Shankara podróżował po całym tym kraju; wielki mistyk, a pokonał tysiące uczonych. Dziełem całego jego życia było: iść i pokonywać ludzi, a jednak był bardzo nielogiczny. Rano dyskutował tak logicznie, że najwięksi logicy wyglądali przy nim dziecinnie. A wieczorem modlił się i tańczył w świątyni i płakał i łkał jak dziecko. Niewiarygodne. Napisał jedną z najpiękniejszych modlitw, i ktoś spytał go: "Jak możesz pisać tak piękne modlitwy? Jesteś takim logikiem, jak możesz być tak emocjonalny, że płaczesz i łkasz i łzy ci lecą?" Rzekł: "Moja intuicja nie jest przeciwna mojej logice, moja intuicja jest poza moją logiką. Moja logika ma pewną funkcję, którą ma wypełnić: idę razem z nią, idę z nią z całego serca, ale potem przychodzi taka chwila, gdy nie może ona przejść poza... a ja muszę przejść także poza..." .

. - Gotowa - zawołał Ron, a twarz mu pobladła. - Idę tutaj... a jak wygracie, nie marudźcie, tylko... Zrobił krok do przodu, a biała królowa natychmiast się na niego rzuciła i uderzyła go w głowę kamienną ręką. Padł na posadzkę. Hermiona krzyknęła, ale nie ruszyła się ze swojego pola. Biała królowa zwlokła Ron a poza szachownicę. Wyglądał, jakby zemdlał. Harry zrobił trzy kroki w lewo. Biały król zerwał koronę z głowy i cisnął mu ją pod nogi. Wygrali. Figury rozstąpiły się i skłoniły, pozostawiając im wolną drogę do drzwi. Harry i Hermiona rzucili ostatnie rozpaczliwe spojrzenie na Rona i przebiegli przez drzwi do następnej komnaty.. - Dziecko ma rację - oświadczyła z przekonaniem.. . - No właśnie widzisz, że go nie ma. Przelazł tu, to pewne. Powinnam była przynajmniej popatrzeć, w którą stronę pójdzie, bo teraz wyglądamy jak takie głupie balony. Nie widzę go nigdzie. A ty? - Ja też nie. Może wlazł do sklepu?. Się w ciszy. Mijały bezcenne sekundy, z których każda zmniejszała szanse. - Przywrócony do rzeczywistości tonem jej głosu, Artemis postawił ją na ziemi i powiódł wzrokiem po rzędach wysokich sklepionych okien. - Co pani zobaczyła?. Działania, ponieważ naukowy eksperyment wymaga, aby wykonać to. Nagle drgnął. - Czy to możliwe, że. . ..