objął urząd Gauleitera (szefa partyjnego okręgu - Gau) Prus VL"schodnich. Po z~~-cię- .
- Co się tam dzieje? - spytał Riccardo podchodząc do okna. - Zdajecie się być bardzo zainteresowani. Był trochę zdziwiony, że pozwalają czekać całemu komitetowi, by się przyglądać cyrkowcom. Gemma odwróciła głowę.. Obrabowaliście, przywłaszcając sobie ich bohaterstwo i załugi.. - Ale co się stało z Vol... przepraszam... to znaczy z SamWieszKim?. Najeźdźców z Północy, najechali w 844 r. pierwszy raz Hiszpanię i wdarli się do Sewilli, mądry emir Abd arRachman II wysłał w rok później swego posła do jakiegoś "króla duńskiego", żeby się z nim ułożyć. Temu posłu nie wypadało schylić głowy przed żadnym cudzym władcą, więc dotarłszy na Zelandię i znalazłszy się przed zbyt niskimi drzwiami komnaty owego konunga. . . siadł na ziemi i z wyprostowaną głową przesuwał się do przodu na tylnej części ciała. Oczywiście, poselstwo nic nie dało, bo żaden z tutejszych konungów nie mógł decydować za innych. W dzikości zaś,. Miętność wygasa jesł prawdziwie wówczas, gdy ciało i seks były wartościami biologicznymi, często zmysłowymi. Związki z długim stażem i nadal kontynuujące więź seksualną są dowodem na to, iż wartość ciała i seksu należą i do innego wymiaru.. Ale Chaim nie zwraca na to uwagi albo nie chciał poruszać tego tematu, mówi do mnie: - Weźmiesz moją parabelkę, staraj się wrócić szybko. Może lepiej, że sobie pójdziesz wcześniej z tymi niewiastami, bo o czwartej zacznie się ściemniać. Chuny klepie Basia po łopatce, ogląda go na wszystkie strony i głaszcze. - Gdybyś nas nie zastał tu - Chaim zmarszczył się - Chuny, słuchaj, co mówię, zwariowany jesteś, kołowacizna będzie teraz z tym psem - przejechał dłonią po włosach i strzepnął palce - trzeba umówić... - Dobra, dobra... ja słucham - mówi Chuny od-krawając psu kawał brudnej słoniny. I postanowiliśmy, że jeżeli ja ich tu nie zastanę, to będą w pogorzelisku Zalasków albo w piwniczce na kartofle pod spalonym spichlerzem nieboszczki Arbuzowskiej. - Dobra - powiadam powoli i sztywno - dooobra.. - Z lasu, z miejsca gdzie zakopała się ciężarówka, do garażu było pół godziny drogi - wnioskował Awdonin. - Skoro ciężarówka utknęła, wystarczyło ją wypchnąć z błota. Nie jest to takie trudne, żołnierze poradziliby sobie z tym w pół godziny. Więc dlaczego stała tam tak długo? Musiano tam coś robić. Ale co robiono przez prawie pięć godzin? Choć widoczny na zdjęciu Sokołow stał bezpośrednio na drewnianych balach, nigdy nie zadał sobie tego pytania. Dlatego też Awdonin i Riabow zdecydowali, że powinni odszukać na drodze do wsi Koptiaki miejsce, w którym leżą podkłady kolejowe. Jednak Riabow musiał wrócić do Moskwy, toteż Awdonin rozpoczął poszukiwania wraz z przyjacielem i kolegą po fachu, Michałem Kaczurowem. - Zaczęliśmy szukać kładki - opowiada Awdonin. - Na drodze do wsi Koptiaki znaleźliśmy cztery miejsca, które w lipcu 1918 roku mogły być podmokłe. Ale przecież mieliśmy już rok 1978; nie znaleźliśmy żadnych podkładów kolejowych. Od czasu gdy Sokołow zrobił zdjęcie, minęło ponad pięćdziesiąt lat. Jeździły tędy samochody, na drogę wywożono ziemię; podkłady kolejowe i droga z czasem zniknęły, wszystko porosło trawą. A potem, pewnego dnia, natrafiliśmy na parów. Kaczurow wspiął się na wysokie drzewo i z jego wierzchołka zawołał: - Sasza, widzę starą drogę i dwie dolinki. Tam mogły zostać pochowane ciała!. Operacyjnego (znajduje się w zbiorze komend pliku COMMAND.COM) jest ona wykonywana. W pliku tym zapisane są więc "miniprogramy", które mogą być wykonane w każdej chwili, nawet gdy nie mamy żadnego innego oprogramowania. Pozostałe dwa pliki tworzące DOS (IO.SYS i MSDOS.SYS) nadzorują działanie komputera aż do jego wyłączenia.. Opiekowali, jakie dawali mi wspaniałe prezenty i jak smacznie.